W sobotę miałam dużo zajęć, ale znalazłam sobie jeszcze jedno. Jakiś czas temu dostałam od babci mały kłębek włóczki, który zupełnie mnie zauroczył - głównie przez dodatkowe kolorowe włókna wplecione w włóczkę. Przez dłuższy cza motek leżał u mnie, a ja czekałam na podpowiedz co z nim zrobić. W końcu stwierdziłam, że zrobię szalik - wtedy zależnie od ilości włóczki będę go mogła wydłużyć albo skrócić. Wybrałam wzór i w przerwach między kolejnymi zajęciami wracałam do szydełkowania. Udało mi się skończyć go w jeden dzień, i chociaż efekt końcowy przypomina bardziej ozdobę niż szalik jestem z niego zadowolona.