Próbuję ogarnąć wszystkie zaległe projekty z zeszłego roku, ale zaczyna mi już powoli brakować uporu. Oprócz trzech różnych chust zaczętych w grudniu, w szufladzie straszył rozkrojony królik, a ponieważ wyglądał lekko makabrycznie czas był najwyższy żeby go połączyć w całość. Nawet udało mi się namówić mamę do współpracy (ja mam kategoryczny zakaz zbliżania się do domowej maszyny do szycia) i szmacianka pozszywała się nadspodziewanie szybko. W trakcie zszywania usłyszałam, że źle wykroiłam sukienkę i dlatego materiał po podwinięciu odstaje, ale mi się efekt podoba. Ciesze się, że udało mi się znaleźć materiał w kratę - uwielbiam serwetki z materiału w kratę, więc królik będzie pasował do wystroju biurka.
Z rzeczy zrobionych, ale niepokazywanych mam jeszcze bransoletkę, którą zrobiłam sobie na urodziny. Bardzo podoba mi się wzór, w jaki układają się koraliki (3 czarne, 1 biały).
W sumie powinnam teraz wrócić do szydełkowania, bo obiecałam sobie, że nie zacznę nic nowego nim nie skończę co najmniej dwóch.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 stycznia 2012
środa, 9 listopada 2011
Jadeitowa bransoletka
Wczoraj po zrobieniu markerów zamiast posprzątać jak grzeczne dziecko po zabawie zostawiłam jadeit i szpilki na biurku. Gdybym je spakowała do pudła zapomniałabym, ale leżące na wierzchu domagały się uwagi. Za każdym razem kiedy koło niego przechodziłam patrzyłam na koraliki zastanawiając się co z nich zrobić. Ostatnio interesują mnie plecionki z koralików, więc miałam chociaż trochę ograniczony wybór co do przeznaczenia jadeitu. W końcu zdecydowałam się na prostą bransoletkę.
Kamienie ładnie się układały, kolory ze sobą ładnie współgrały, aż do momentu kiedy okazało się, że brakuje mi jeszcze czterech kamieni żeby sekwencja osiągnęła odpowiednią długość. Po gorączkowym przeszukaniu pudła okazało się, że nie mam żadnych zagubionych koralików. W tym momencie mój wzrok padł na zrobione wczoraj markery. Podpowiem tylko, że wczorajsze zdjęcia są już nieaktualne. Dzisaj markery wyglądają tak:
Kamienie ładnie się układały, kolory ze sobą ładnie współgrały, aż do momentu kiedy okazało się, że brakuje mi jeszcze czterech kamieni żeby sekwencja osiągnęła odpowiednią długość. Po gorączkowym przeszukaniu pudła okazało się, że nie mam żadnych zagubionych koralików. W tym momencie mój wzrok padł na zrobione wczoraj markery. Podpowiem tylko, że wczorajsze zdjęcia są już nieaktualne. Dzisaj markery wyglądają tak:
Subskrybuj:
Posty (Atom)